TEY-BIKERS teje.pl Poznań tej

  • Zwiększ rozmiar czcionki
  • Domyślny  rozmiar czcionki
  • Zmniejsz rozmiar czcionki
Home

15.03.2003 Berlin ROAD STAR

Weekendowy wyjazd do Berlina w skrócie:
pojechała nas piątka, mieliśmy zajebistą pogodę, słoneczko, ciepło, aż się chciało jeździć :)
Perwoll i Kowal całą sobotę siedzieli w MellowParku i męczyli skate park, natomiast bardziej dualowa część wycieczki pojechała pozwiedzać okoliczne lasy w celu  znalezienia hopek znanych z nieistniejącej już internetowej strony www.berlin-insane.de.


http://teje.pl/components/com_joomgallery/img_pictures//2003_4/0315_berlin_road_star_bmx_62/027_20091211_1875450847.jpgHopy odnaleźliśmy dzięki czujnikowi zamontowanemu na kierownicy Siwego ;) Świetna trasa została zbudowana u podnóża jakiejś większej górki na wcale nie taki dalekich peryferiach Berlina.  Przyjemny singletrack z usypanymi hopami i profilami kończył się w jakimś jarze który kierował prosto na jakieś jeziorko. Za cholerę nie potrafię tego teraz zlokalizować.

A tymczasem w MellowParku Kowal zaliczył nieprzyjemny upadek z rampy startowej na dircie, przez co nie mógł sobie chlebka w spokoju posmarować. Okazało sie niestety, ze ma złamany obojczyk i przez około 6 tygodni nie pojeździ...

Zapowiedziana wieczorna impreza bmx'owa została nam brutalnie czasowo obcięta: kilkanaście kilometrów jazdy berlińską aleją na której poboczu setki ludzi ze świecami w rękach...wojna idzie? Nie wiem, ale wyglądało to jak wielka manifestacja posthippisów.

Około 40 minut bezskutecznego kluczenia po ciasnych uliczkach, by zaparkować wóz... w końcu udało się przesunąć kawałek betonowego bloku na chodniku pod drzewem i zaparkowaliśmy furgonetkę...

Sama impreza była całkiem przyjemna. Wielka hala w której postawiono scenę z szarpidrutami i drzypyskami z jednej strony miała wybudowaną podwójną rampę dirtową na której odbywał się właściwy BMX JAM. Poziom trików widać na fotosach :) Plusem była muzyczka i darmowe drinki dla fotograferósw. W sumie ciekawa koncepcja, może chodziło o rozmazanie rzeczywistości?

Ogólnie po kilku godzinach oglądania, rozdziawiania papy i komentowania wyczynów bohaterskich operatorów dwudziestocalowych maszyn, wyszliśmy na zimne, Berlińskie powietrze w celu posadzenia tyłków w naszej furgonetce i udania się na zasłużony spoczynek. Nie było to łatwe, bo krążenie po centrum w poszukiwaniu trzech metrów kwadratowych na nasz latający dywan nieco zmyliło nasze czujniki nawigatorskie.  W końcu namierzyliśmy uliczkę i jakież było nasze zdziwienie, kiedy zastaliśmy... puste miejsce! Biała furgonetka wyparowała! Co się okazało? jedyne miejsce jakie znaleźliśmy należało do terenu bodaj straży pożarnej, przy której nie można było parkować. Ale nikt sobie z tego nic nie robił, więc po tych paru godzinach po wielu samochodach z tego terenu już nie było śladu. Uprzejmi Panowie Mundurowi w oliwkowych koszulach poinformowali nas, że owszem, samochód by się odnalazł, ale najpierw gotóweczka na stół i oni wskażą miejsce pobytu naszego transportera.

Bankomat, kilka tamtejszych stów na stół i... "Idźcie prostą tą ulicą i za 300 metrów znajdziecie zaparkowany samochód"

No to skruszeni, bogatsi o nowe doświadczenie i niemogący się doczekać ciepłego wnętrza fury człapiemy te 300 metrów rozgladąjąc się za jakimś policyjnym parkingiem. Po drodze w oczy rzuciła nam się jakaś zakręcona reklama czegoś trudnego do zidentyfikowania. Po kilku kilometrach stwierdziliśmy, że coś nie gra i się cofamy. Znowu budynek Policji, znowu uprzejme machnięcie dłonią: "Tam idźcie!" No to idziemy... znowu zimno, i znowu ta reklama i znowu kilometr i nic. Wracamy zaniepokojeni, już nie komentujemy tego cholernego billboardu. I całe szczęście, bo... po drugiej stronie ulicy stoi NASZ SAMOCHÓD!

Koniec...

To działo się naprawdę :)

Foty i klikanie: Zabel

images/galeria.gif

 

Losowa Fota

Drzewo galerii

Online

None

Login


Newsflash

W związku z planowanymi na ten sezon tripami rowerowymi chcielibyśmy zaproponować Wam wypełnienie ankiety pozwalającej określić nam gdzie mielibyście ochotę najbardziej pojechać. Zawody, festiwale lub luźne wypady na miejscówki dla funu, jesteśmy otwarci na pomysły, bo przecież nie ma nic lepszego niż wesoły wyjazd, połączony z dobrą zabawą i konkretną jazdą, tak więc klikajcie i wyrażajcie swoje opinie.

Reklama
Reklama