W niedzielę odbyła się kolejna edycja pucharu woj. Zachodniopomorskiego w zjeździe (bynajmniej nie po narkotykowym). Miejscem imprezy było wyjebane w kosmos wzgórze akademickie w szczecińskich podjuchach (sam się dziwię skąd w Szczecinie wzięła się tak konkretna górka).
W stosunku do ostatnich zawodów trasa została przedłużona i delikatnie zmodyfikowana (jeszcze wzrósł stopień jej trudności).
Jak wygląda trasa napisał Błajet w relacji z poprzednich zawodów więc ograniczę się do tego co się zmieniło. Dodano więc początkowy odcinek, który zaczyna się bardzo fajną bramką startową zbitą z palet. Od razu po niej górka, na której nabieramy prędkości, delikatny zakręt i krótki odcinek na dokręcanie, ale za chwilę trzeba mocno zwolnić bo Paprykarze (ekipa ze Szczecina), wymyśliły sobie, że jeśli jest kilka dróg do wyboru to trzeba wybrać tą najtrudniejszą (i dobrze).
A więc: wystające korzenie, dość stromo i bardzo ciasno-w newralgiczne drzewo przydzwoniło wielu zawodników (także tych z górnej półki). Kolejna przeszkoda to hopka, z której bezpośrednio musimy się wkomponować w całkiem spory zakręt profilowany w prawo. W górnym odcinku poprawiono hopę, została delikatnie podrasowana i przed najazdem na nią odkopano korzenie, które skutecznie testowały amortyzację w rowerach. (Błajet! –ta tarka powstała specjalnie dla ciebie, a ty nie raczyłeś przyjechać).
Po górnym odcinku DESER: czyli wysuszona „ścianka”, która niejednemu już zrobiła KuKu. Za nią krótki odcinek między drzewami, dalej większy uskok, polana i kolejny uskok od razu po 90stop. zakręcie za drzewem w prawo z lądowaniem w luźnym piachu sporo niżej od samego progu.
Dolny odcinek trasy czyli od ścianki do mety oraz górny fragment po korzeniach wymagały największej precyzji i osobiście twierdzę, że przeszkód na takim poziomie trudno znaleźć na wielu trasach Pucharu Nokii.
Chłopaki dali full-max-wypierd: była m
uza, grill, dwie stacje tv, wielu kibiców i materace na drzewach, z którymi łatwo się było spotkać. Nie zabrakło również nagród, których łączna suma wynosiła ok.1200zł.(gogle, okulary, opony, dętki, koszulki) BRAWO!!!
A teraz to czego zabrakło: pytam się DLACZEGO oprócz dwóch bikerów: z Poznania i Pobierowa nie zjawił się nikt z innych miast???
To jest Karwa SKANDAL. Chłopaki mają naprawdę wyjebaną traskę, na której z powodzeniem można rozgrywać zajebiste zawody (ale naturalne jest, że chcieliby pościgac się z kimś jeszcze , a nie tylko między sobą.) W trasę włożyli mnóstwo pracy, (także organizacją zawodów zajęli się sami), a prawie nikt nie raczył swoją obecnością tego docenić: WSTYD.
Niech więc żałują ci co nie przyjechali, a co do przyszłości to prognozuję tej trasce jeszcze niejedne zawody o wysokiej randze.
Zawody wygrał, obecnie drugi w klasyfikacji generalnej Nokii juniorów: Paweł Ostaszewski, który pokazał naprawdę wspaniałą brawurową jazdę. Drugi był Wojtek Wierzbicki z kilkusekundową stratą, a trzeci Daniel Konca znany jako Danny Boy(jechał na rowerze pożyczonym od Siwego)-(wszyscy trzej panowie ze Szczecina). Niestety nie wystartował faworyt-zwycięzca poprzedniej edycji czyli Siwy, który swoją prawą witkę odział w gustowny gipsik.
Na koniec warto jeszcze wspomnieć o kilku dzwonach (patrz foto by: RADVENOM). Jeden z nich prawdopodobnie zakończył karierę rowerową pewnego Wojtka , który świeżo po ściągnięciu gipsu tak wycedził banią , że wizyta w szpitalu okazała się obowiązkowa ( NIE PODDAWAJ SIĘ), także ja czyli Kot w drugim przejeździe miałem dwie mielonki...
Zawody były zajebiste, wbrew prognozom nie spadła kropla deszczu, nagrodzeni zostali wszyscy uczestnicy, a po zawodach odbył się kameralny piknik. A NA NASTĘPNEJ IMPREZIE MA BYĆ WIELU ZAWODNIKÓW PRZYJEZDNYCH (to nie prośba to groźba) bo jak nie to ...................( Danny Boy posiada broń zaczepną i nie boi się jej używać)
Full-Max-Wypierd: KOCUR
>GALERIA<
P.S: Większość tych pięknych fotek to robota niejakiego RADVENOM-a







